• pl
  • en
  • de
  • ru
Daniele, muflony, dzikie króliki, renifery - biogospodarstwo.pl
  • O nas
  • Eventy z reniferami
    • Zagroda reniferów Św. Mikołaja
    • Mikołaj i renifery w przedszkolu
    • Renifery do filmów i reklam
  • Wioska lapońska
    • Wioska Lapońska – opis
    • Cennik i spis możliwości
    • Oferta dla szkół i przedszkoli
  • Zwierzęta
    • Renifery
    • Daniele
    • Muflony
    • Dzikie króliki
    • Konie fiordzkie
    • Kuce mini
    • Dziki
    • Wiewiórki
    • Jelenie Wapiti
  • Blog
  • Kontakt
  • Strona główna
Blog

Wyjazd po renifery – cz. II

Dodany przez Bartek
8 lutego 2009 o 0:11
2 komentarzy

Dzień 3-ci (piątek).

Trzeci dzień naszej podróży. Nareszcie nie w trasie, lecz na miejscu.
Po śniadaniu jest chwila czasu na spacer i obejrzenie miasteczka przy słabym świetle dziennym. Mimo tego, że na ulicach spotyka się już ludzi, wydaje się, iż nadal dominującym nastrojem jest spokój i melancholia. Ludzie, których spotykamy, wydają się nie mieć innych zmartwień, niż to, czy w tym roku śnieg stopnieje już w kwietniu, czy dopiero w maju (ostatnimi laty, co wiąże się z postąpującym ociepleniem klimatu, podobno śniegu nie widać już w kwietniu, co wcześniej nie miało miejsca).

Robimy kilka zdjęć, odwiedzamy lokalny supermarket, niczym do muzeum wstępujemy też na chwilę do System Bolaged, czyli sklepu z alkoholem. Nie żeby coś kupić (zresztą ? szwedzkie ceny alkoholu szybko by nas zniechęciły), ale z czystej ciekawości. W Szwecji alkohol można kupić jedynie w tej sieci państwowych sklepów, bardziej podobnych do apteki, niż do naszego monopolu. Sterylna czystość, na każdym kroku ulotki i plakaty uświadamiające na temat szkodliwości spożywania. Słabsze trunki (piwo, wino, itp.) dostępne na półkach do samoobsługi, mocniejsze – 40% i więcej – tylko za kontuarem, taki niebezpieczny towar podaje obywatelowi sam sprzedawca. Współczując Szwedom (takie ograniczenia w tej temperaturze wydają się niehumanitarne, choć z drugiej strony chyba właśnie dlatego takie środki ostrożoności), opuszczamy System Bolaged, mając nadzieję, że w razie gdyby pojawiła się taka potrzeba, nie będzie nam potrzebna recepta.

Rowery w klasycznym rozumieniu nie s? tu zbyt popularne. Za to doskonale sprawdzaj? si? takie wynalazki.

Rowery w klasycznym rozumieniu nie są tu zbyt popularne. Za to doskonale sprawdzają się takie wynalazki.

Pokusa by?a du?a, aby wystawionym do sprzeda?y pod sklepem "rowerem" zrobi? ma?? rundk?. W ko?cu kto kupuje pojazd bez jazdy pr?bnej... ;)

Pokusa była duża, aby wystawionym do sprzedaży pod sklepem "rowerem" zrobić małą rundkę. W końcu kto kupuje pojazd bez jazdy próbnej... ;)

Specjalnie dla tych, kt?rzy kolekcjonuj? zdj?cia radiowoz?w (a wiemy, ?e s? tacy...). Nie spos?b nie zauwa?y? tej choinki.

Specjalnie dla tych, którzy kolekcjonują zdjęcia radiowozów. Nie sposób nie zauważyć tej choinki.

W południe jesteśmy umówieni na odwiedziny fermy reniferów. Jedziemy prawie 100 kilometrów na północny zachód. Na miejscu spotykamy czekających właścicieli. Oglądamy też zwierzęta, które są akurat na miejscu (hodowla reniferów w tych warunkach nie polega na trzymaniu ich w ogrodzeniu; większość z ponad 1000 należących do stada zwierząt włóczy się po okolicznych lasach, odwiedzając fermę tylko w celu dokarmienia się).
Naszego przewodnika tutejsi Samowie znają od lat, ale my jesteśmy u nich po raz pierwszy. Po wstępnych uprzejmościach zapoznawczych wypytują nas, niby z czystej ciekawosci, po co nam renifery, co z nimi będziemy robić, jakie mamy warunki na naszej fermie, ile mamy ziemi, czy hodowaliśmy już zwierzęta i jakie, czym je karmimy, itp.  Samowie nie lubią sprzedawać zwierząt w niepewne ręce. Zdarzają się nierzadko przypadki odsyłania potencjalnych nabywców z przysłowiowym kwitkiem. Sam nie sprzeda rena komuś, kto jego zdaniem nie utrzyma go w odpowiedniej kondycji i zdrowiu (w takiej sytuacji woli, mając wybór, samemu przerobić go na mięso i skórę). Rozmowa jest bardzo miła. Chyba wypadamy nienajgorzej przed ?komisją egzaminacyjną?, albo też decydujące znaczenie ma w praktyce udzielona nam rekomendacja. W każdym razie uzyskujemy zapewnienie, że renifery zostaną nam sprzedane. Prawdopodobnie udało się nam też nie popełnić żadnej gafy, o co jest w przypadku rozmowy z Samami nie trudno.  Przecież jako jedno z pierwszych pytań, jakie ciśnie się na usta w przypadku poznania jakiegoś hodowcy, jest pytanie o ilość posiadanych zwierząt. Na szczęście wiedzieliśmy już wcześniej, że zadać dla Sama wprost takie pytanie, to jak zapytać w naszych warunkach nowo poznanego człowieka o stan jego konta bankowego (niemniej, nieoficjalnie jest nam wiadomo, że ta hodowla liczy grubo powyżej 1000 sztuk zwierząt).

Zagadka za 100 punkt?w: kt?ry z nich nie jest Saami? ;)

Zagadka za 100 punktów: który z nich nie jest Samem? ;)

Wszystkie zwierz?ta na zdj?ciu to samice (w terminologii fachowej: krowy). Renifer jako wyj?tek w?r?d ?wiata zwierz?t jeleniowatych nak?ada poro?e tak?e w przypadku samic (cho? znacznie mniejsze, ni? u samc?w - byk?w).

Wszystkie zwierzęta na zdjęciu to samice (w terminologii fachowej: krowy). Renifer jako wyjątek wśród świata zwierząt jeleniowatych nakłada poroże także w przypadku samic (choć znacznie mniejsze, niż u samców - byków).

Te sztuki nale?? do najlepszych kr?w w stadzie. Jak na samice, maj? bardzo rozwini?te poro?a.

Te sztuki należą do najlepszych krów w stadzie. Jak na samice, mają bardzo rozwinięte poroża.

Po wizycie na fermie zostaliśmy zaproszeni z wizytą do domu gospodarzy. Samowie to przemili ludzie, nigdy nigdzie się nie spieszący i sprawiający wrażenie najspokojniejszych na świecie. Pora obiadowa.  Siadamy w kuchni, gdzie przyjemnie rozchodzi się zapach gulaszu z renifera (cóż powiedzieć? pychota!).
Po obiedzie opowiadamy o Polsce. Padają pytania, począwszy od tego,  czy Lech Wałęsa nadal aktywnie działa w polityce i co o nim dziś sądzimy, ile kosztuje w Polsce litr mleka, a ile zarabia budowlaniec, czy mamy już autostrady (ups? złożony temat?), skończywszy na tym, czy w polskich rzekach żyją łososie i w jaki głównie sposób w Polsce produkuje się prąd. Kurtuazja pomieszana z faktycznym zaintresowaniem. Saami, u których gościmy, zjeździli w życiu znaczną część Europy i jak się okazuje, byli też kiedyś na krótkiej wycieczce w Polsce. Następnie roztrząsane są inne tematy: rynkowe ceny mięsa z renifera w różnych krajach Europy, niedawny powrót w te tereny wilka z wszczepionym GPS-em, który wędruje cyklicznie między Szwecją a Rosją;  wyższość wilgotnej tabaki do żucia nad paleniem papierosów (nasz gospodarz jest namiętnym nałogowcem, przerzucił się kilkanaście lat temu z papierosów na tabakę i twierdzi, że to lepsze rozwiązanie, bo efekt ten sam, a płuca zdrowsze).

Siadamy do obiadu. Butelka Wyborowej, marki w Skandynawii dobrze znanej i cenionej, okazuje si? upominkiem dobrze trafionym.

Siadamy do obiadu. Butelka Wyborowej, marki w Skandynawii dobrze znanej i cenionej, okazuje się upominkiem dobrze trafionym.

Kawa, ciasteczka. Siedzimy tak dobre 3 godziny.
W międzyczasie, od słowa do słowa, okazuje się, że trwa właśnie JokkMokk, doroczny, największy targ i ważny festiwal kultury Samów, mający ogromne tradycje (tegoroczny JokkMokk jest 404 w historii). Jest to jedna z większych zimowych atrakcji turystycznych północnej Szwecji. Na targ ściągaj Samowie z wszystkich regionów zamieszkiwanych przez ten lud, od Norwegii po Rosję. Krótka narada i już wiemy, że wyjazd potrwa o dzień dłużej. Do miejscowości JokkMokk, gdzie obywa się i od której zapożyczył nazwę festiwal, mamy ponad 200 kilometrów. To za dużo, aby wizytę tam wcisnąć w program wycieczki, nie przedłużając jej czasu, a przecież nie możemy odpuścić takiej atrakcji. Jutrzejszy dzień poświęcamy więc na JokkMokk, a na załadunek reniferów umawiamy się na pojutrze wczesnym rankiem.

Po obiedzie ruszamy odwiedzić pobliską niewielką fermę łosi. Należy ona do tej samej rodziny, ale nie ma ona charakteru towarowego, jak renifery, raczej jest to coś w rodzaju hobby.  Na terenie 5 hektarów rzadkiego lasu i mokradeł, ogrodzonych 2.5 metrową, najmocniejszą z dostępnych na rynku siatką, żyje rodzina 7 łosi. Dorosłe sztuki były dość nieufne i mogliśmy je obejrzeć jedynie z dystansu. Ale młode łoszaki, dokarmiane przez właścicieli butelką z mlekiem, zachowują się niczym szczenięta. Po prostu chcą się bawić!
Fantastyczne zwierzęta, zrobiły na nas niesamowite wrażenie.  Niestety ich hodowla w naszych warunkach byłaby na tą chwilę niemożliwa. Łosie nieodzownie potrzebują dostępu do mokradła, jeziora, bagna – czegokolwiek, w czym można się wytaplać, a tego na naszej fermie nie możemy w żadnym wypadku zagwarantować. Poza tym, jak się dowiedzieliśmy, łoś do hodowli kosztuje około 5 tysięcy euro. Bardzo kosztowne hobby.

2 kumpli. Czasem jakbym widzia? siebie i... ? :)

2 kumpli :)

Akurat zacz??o si? ?ciemnia?. Dziwne ?wiat?o, a w zasadzie jego brak, spowodowa?o jednak ciekawy efekt "?osia troch? innego.

Akurat zaczęło się ściemniać. Dziwne światło, a w zasadzie jego niemalże brak, spowodowało jednak ciekawy efekt "łosia trochę innego".

Nie chce si? wierzy?, ?e te zwierz?ta to m?odzie?, kt?ra nie uko?czy?a jeszcze roku ?ycia. Ten ?o? za rok nabierze 2 razy tyle masy co obecnie i stanie si? znacznie wi?kszy. Przestanie by? te? taki przymilny...

Nie chce się wierzyć, że te zwierzęta to młodzież, która nie ukończyła jeszcze roku życia. Ten łoś za rok nabierze 2 razy tyle masy co obecnie i stanie się znacznie większy. Przestanie być też taki przymilny...

Na koniec dnia jeszcze jedno miejsce do odwiedzenia. Kilkanaście kilometrów dalej jest miejsce w którym zaczyna się krąg polarny. To już typowo turystyczna, masowa atrakcja. Wychodzimy z samochodu na ogromnym parkingu (o tej porze roku zupełnie opuszczonym, a zapewne pękającym w szwach w okresie letnim), tuż obok tablicy informujacej o miejscu, w którym się znajdujemy. Pamiątkowa fotka i wracamy do hotelu.

Kr?g polarny. Jedno z miejsc przygotowanych dla turyst?w z tej okazji.

Krąg polarny. Jedno z miejsc przygotowanych dla turystów z tej okazji.

Jutro powrócimy na chwilę do naszych łosi, jadąc na JokkMokk.

Słowa kluczowe dla tego wpisu: laponia, północ, Renifery, szwecja, wycieczka, wyjazd po renifery

2 Responses

  1. Ludwik pisze:
    26/07/2009 o 22:38

    Jestem hodowcą danieli w pomorskim (Polnica). Rewelacją dla mnie, jest przede wszystkim Wasz opis z wyprawy po renifery. W 100% naturalny, ekologicznie przydatny i jak bardzo polski, czyta się jak komiks. Nurtuje mnie jednak pytanie, jak byliście w stanie dogadać się z tubylcami??? Mam nadzieję, że nie musieliście pokazywać dwóch palców, aby określić swoje niezapowiedziane miejsce w Brukseli. Saami pewnie posługiwali się narzeczem a Wy??? Tak poza nawiasem jesteśmy z Wami.

  2. Bartek pisze:
    27/07/2009 o 00:10

    Witam,
    porozumiewaliśmy się po angielsku, Saami u których byliśmy – mimo tego że żyją na pónocy i mają swój ojczysty język, są jednocześnie obywatelami Szwecji i jak praktycznie każdy Szwed komunikatywnie dają sobie radę z angielskim. Tak więc z komunikacją nie było problemów. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.

Kategorie

  • Ciekawostki (13)
  • Daniele (1)
  • Dzikie króliki (1)
  • Hodowla zwierząt (6)
  • Nasze gospodarstwo (5)
  • Organizacyjne (4)
  • Renifery (19)
  • Zboże i uprawa (2)

Podobne wpisy

  • Wyjazd po renifery – cz. III
  • Renifery u nas – początki, aklimatyzacja, oswajanie
  • Wyjazd po renifery – cz. IV (powrót)
  • Wyjazd po renifery – cz. I
  • Zimowy zaprzęg reniferowy

Meta

  • Zarejestruj się
  • Zaloguj się
  • Kanał RSS z wpisami
  • Kanał RSS z komentarzami
  • WordPress.org

Znajdź coś dla siebie

atrakcje dla centrum handlowego autor Daniele dokarmianie zimowe Dzikie króliki eventy renifery eventy z reniferami Ferma renifera ferma łosi grudzień atrakcje imprezy z reniferami kupno reniferów laponia małe wapiti mikołajki atrakcje Muflony o czym jest blog owies pastwisko zimowe pasza pokaz reniferów poroże wapiti renifer reklama Renifery renifery do filmu renifery do reklamy renifery do wynajęcia renifery i święty mikołaj renifery reklama renifery w polsce renifery w reklamie renifery wynajem renifery wypożyczenie renifery z laponii Saami szwecja wyjazd po renifery wynajem reniferów wypożyczalnia reniferów wypożyczenie reniferów zagroda reniferów zagroda świętego mikołaja zaprzęg reniferów Zima Łosie

BioGospodarstwo Newsletter

Zapisz się, aby otrzymywać nowe informacje z BioGospodarstwo na adres e-mail

Wczytywanie... Wczytywanie...
Śledź nas:
  • RSS

Copyright © 2009 - 2012 BioGospodarstwo. Wszystkie prawa zastrzeżone. Przetłumaczone przy uzyciu WPML Wykonanie strony internetowej DAPI

  • Strona główna
  • O nas
  • Eventy z reniferami
  • Strona główna
  • Wioska lapońska
  • Zwierzęta
  • Oferta
  • Blog
  • Kontakt
  • Mapa strony
  • Newsletter