• pl
  • en
  • de
  • ru
Daniele, muflony, dzikie króliki, renifery - biogospodarstwo.pl
  • O nas
  • Eventy z reniferami
    • Zagroda reniferów Św. Mikołaja
    • Mikołaj i renifery w przedszkolu
    • Renifery do filmów i reklam
  • Wioska lapońska
    • Wioska Lapońska – opis
    • Cennik i spis możliwości
    • Oferta dla szkół i przedszkoli
  • Zwierzęta
    • Renifery
    • Daniele
    • Muflony
    • Dzikie króliki
    • Konie fiordzkie
    • Kuce mini
    • Dziki
    • Wiewiórki
    • Jelenie Wapiti
  • Blog
  • Kontakt
  • Strona główna
Blog

Wyjazd po renifery – cz. I

Dodany przez Bartek
4 lutego 2009 o 23:14
5 komentarzy
Jak zapowiadałem wszem i wobec, zaczęło się. Wyjazd po renifery stał się faktem. Zapraszam do czytania relacji z wyprawy.

Dzień 1 (środa)
Nocny prom bez problemu dostarczył nas do Szwecji. Rano ruszyliśmy na północ. Droga jest prosta. Jak powiedział nasz przewodnik, który bywał w tych rejonach już wielokrotnie: “Do Laponii jedzie się 2 dni prosto, a potem trochę w prawo”. :)
Dziś zrobiliśmy prawie 900 km. Droga jak droga. Nie będę rozpisywał się o pokonaniu 900 km autostradą. Kilka przerw na przyautostradowych stacjach benzynowych i parkingach, po drodze wcinamy kanapki, zagryzamy salami z… renifera, poprawiamy Daimsami i kawą, lecimy dalej korzystając z tego, że pogoda jest idealna, co do czego nie ma pewności względem dnia jutrzejszego.

Sztokholm niedaleko - to po?owa pierwszego dnia podr?y

Sztokholm niedaleko - to połowa pierwszego dnia podróży

Przez okno

Fotografowanie przez okno jadącego samochodu to dziś jedyna szansa na obrazki inne, niż stacja benzynowa ;)

Początkowo nic nie wskazuje na to, że jest styczeń i zapuszczamy się z każdym przebytym kilometrem prosto na północ. Mróz ledwo minus 1, śniegu brak lub brak prawie. Jednak nie da się nie zauważyć, że to druga strona Bałtyku: powszechnie widoczny matowo ? buraczkowy kolor drewnianych elewacji domostw i gospodarstw jest wizytówką Skandynawii.
Za Sztokholmem w końcu zauważyliśmy, że robi się nieco bardziej zimowo. Co kilkadziesiąt kolejnych kilometrów ewidentnie śniegu na poboczach coraz więcej. W Soderhamn (trochę ponad 200 km na północ od Sztokholmu), gdzie się zatrzymaliśmy na nocleg, zima na całego. Białe zaspy wielkości od lat nie spotykanej w Polsce, chyba że w wysokich górach. Wreszcie czuć północ.

Nocleg w przydrożnym Best Western Hotel. Kelner przy kolacji z czarującym uśmiechem zadaje (zapewne “żelazne”) pytanie zapoznawczo – zaczepne: panowie na północ czy na południe?

Halo, to my :)  Pierwszy nocleg.

Halo, to my :) Pierwszy nocleg.


Dzień 2 (Czwartek)
Pobudka o 7.00.  Śniadanie, szybkie pakowanie, tankowanie samochodu. Ruszamy w drogę. Dziś podróż w zupełnie innych warunkach.

Tempo – zwykle około 60 km/h. Mimo, że napęd na 4 koła robi swoje (bez niego nie byłoby raczej szans się tu wybrać), co chwilę wyprzedzają nas inne samochody, w tym zapakowane świeżo ściętymi drzewami ogromne ciężarówki.  Po prostu, tubylcy są zaopatrzeni w kolce w oponach. Miłośnicy Volvo i Saaba nie wydają się szczególnie przejmować tym, że czarnego asfaltu, mimo stałej pracy pługów, dawno tu nie widziano.

Wyruszamy w drog? drugiego dnia. Rozpoczynamy od tankowania samochodu.

Wyruszamy w drogę drugiego dnia. Rozpoczynamy od tankowania samochodu.

Po drodze odwiedzamy znajomych Thomasa. Dom, jak wi?kszo?? na szwedzkiej wsi, w kolorze matowo - buraczkowym (farba jest dost?pna wsz?dzie i znacznie ta?sza, ni? jakikolwiek inny kolor. Tak zwany standard :)

Po drodze odwiedzamy znajomych. Dom, jak większość na szwedzkiej wsi, w kolorze matowo - buraczkowym (farba jest dostępna wszędzie i znacznie tańsza, niż jakikolwiek inny kolor. Tak zwany standard :)

W?asny, ci?ki sprz?t do uprz?tania ?niegu jest na wyposa?eniu wielu gospodarzy. ?opat? wiele si? nie powalczy.

Własny, cięki sprzęt do uprzątania śniegu jest na wyposażeniu wielu gospodarzy. Łopatą wiele się nie powalczy.

Pogoda si? psuje. Coraz cz?ciej jedziemy w?r?d pracuj?cych p?ug?w ?nie?nych. Swoj? drog?, ciekawe czy tutejszych drogowc?w te? zima zawsze "zaskakuje"... Nie s?dz?.

Pogoda się psuje. Coraz częściej jedziemy wśród pracujących pługów śnieżnych. Swoją drogą, ciekawe czy tutejszych drogowców też zima zawsze "zaskakuje"... Nie sądzę.

Momentami jest naprawd? kiepsko. Najgorzej, kiedy co? nas wyprzedza (a dzieje si? to co chwil?), suchy jak proszek ?nieg podrywa si? wtedy w tuman, kt?ry przez dobre 5-10 sekund ogranicza widoczno?? do zera.

Momentami jest naprawdę kiepsko. Najgorzej, kiedy coś nas wyprzedza (a dzieje się to co chwilę), zalegający od dawna i suchy jak proszek śnieg podrywa się wtedy w tuman, który przez dobre 5-10 sekund ogranicza widoczność niemal do zera.

Krajobraz ksi?ycowy? Sk?d?e znowu, to tylko stacja benzynowa i parking w p?nocnej Szwecji.

Krajobraz księżycowy? Skądże znowu, to tylko stacja benzynowa i parking w północnej Szwecji.

Nie tylko gospodzarze na wsi, ale te? ka?da stacja benzynowa na p?nocy ma swoj? "?opat? do odgarniania ?niegu". Poza tym - c?, mam s?abo?? do fotografowania tego typu zabawek...

Nie tylko gospodzarze na wsi, ale też każda stacja benzynowa na północy ma swoją "łopatę do odgarniania śniegu". Poza tym - cóż, mam słabość do fotografowania tego typu zabawek...

Na miejsce , do hotelu, dojeżdżamy późno, bo po godzinie 23.00.  Kolejne prawie 800 km za nami. Nadal jesteśmy w Szwecji, w regionie  Norbotten, tuż przy granicy z Finlandią. Stąd wszystkie cele, jakie musimy jutro odwiedzić, są nie dalsze jak 100km, więc można spokojnie obrócić w obie strony w ciągu dnia.
Jak się okazuje, zajmujący się hodowlą renów lud Samów (Samów potocznie nazywa się Lapończykami, choć dla każdego Sama określenie “Lapończyk” jest wręcz obraźliwe), rozproszony na terytorium Norwegii, Szwecji, Finlandii i Rosji, właśnie tutaj posiada jedne z największych stad tych zwierząt. Zatrzymujemy się w hotelu położonym tuż nad skutą lodem rzeką.

Nasz karawan zaparkowany pod hotelem.

Nasz karawan zaparkowany pod hotelem.

Zastanawiali?cie si? kiedy?, jak sobie radz? Szwedzi przy tych temperaturach z odpalaniem samochod?w? Ot? ka?dy kto tu mieszka (i ka?dy kto tu przyje?d?a i ma troch? do?wiadczenia) posiada specjaln? elektryczn? instalacj? podgrzewaj?c? silnik i misk? olejow?. Ka?de miejsce parkingowe pod ka?dym hotelem jest wyposa?one w przy??cze, wida? je tak?e niemal przy ka?dym domu, gdy nie posiada gara?u. Samochody zostaj? na noc pod??czone do pr?du, a rano nawet stare diesle odpalaj? jak latem. To zdj?cie dedykuj? wszystkim, kt?rzy czasem maj? z tym problem... ;)

Zastanawialiście się kiedyś, jak sobie radzą Szwedzi przy tych temperaturach z odpalaniem samochodów, szczególnie diesli? Otóż każdy kto tu mieszka (i każdy kto tu przyjeżdża i ma trochę doświadczenia) posiada specjalną elektryczną instalację podgrzewającą silnik i miskę olejową. Każde miejsce parkingowe pod każdym hotelem jest wyposażone w przyłącze, widać je także niemal przy każdym domu, gdy nie posiada garażu. Samochody zostają na noc podłączone do prądu, a rano nawet stare diesle odpalają jak latem. To zdjęcie dedykuję wszystkim, którzy czasem mają z tym problem... ;)

Mimo tego, że jest już niemal środek nocy, nie mogę odmówić sobie krótkiej wycieczki po miasteczku z aparatem i statywem. Po 2 dniach ciągłej podróży i “fotografowania” głównie przez okno jadącego samochodu, możliwość wykonania na spokojnie paru zdjęć wydaje się nienaturalnie atrakcyjna.
W naszym miasteczku dominuje  typowe budownictwo skandynawskie, każda elewacja wykonana z drewna pomalowanego na jeden z 4 matowych kolorów: buraczkowy, błękitny, żóty lub – najmniej popularny – kremowy. Jakby chcąc sobie zrekompensować występujący na tej szerokości geograficznej o tej porze roku naturalny niedobór światła, zainwestowano bardzo mocno w oświetlenie uliczne. Latarni jest mnóstwo (wszystkie sprawne), nawet w bocznych uliczkach jest jasno jak w dzień. Podczas prawie godzinnej wędrówki z aparatem nie zauważyłem jednak żywej duszy, z wyjątkiem jednego maniaka zasuwającego gdzieś o godzinie 0.30 z kijkami do nordic walkingu.
Zalegający od tygodni na ulicach i chodnikach śnieg jest mocno wysuszony i okrutnie skrzypi pod butami. Mam ciągłe wrażenie, że skrzypiąc w ten sposób, za chwilę zbudzę całe miasteczko (cisza jest taka, jakby żywe istoty stąd wywiało).
W oczy rzuca się natomiast ciekawe zjawisko: padający delikatnie śnieg przy temperaturze minus 17 stopni. W Polsce to się nigdy nie zdarza, graniczną temeraturą przy której występują jakiekolwiek opady jest około minus 2-3 stopnie C.

Noc w miasteczku - spok?j i cisza.

Noc w miasteczku - spokój i cisza.

Kot w oknie - nic takiego, ale jako? wzbudza sympati?.

Figurka kota w oknie - nic takiego, ale jakoś wzbudza sympatię.

Saami to protestanci (z wyj?tkiem Saami, kt?rzy maj? przyjemno?? mieszka? na terenie Federacji Rosyjskiej, oni przyj?li prawos?awie). W centrum miasteczka stoi protestancji zb?r.

Samowie to protestanci (z wyjątkiem tych, którzy mają przyjemność mieszkać na terenie Federacji Rosyjskiej, oni przyjęli prawosławie). W centrum miasteczka stoi protestancki zbór.

Jutro przez cały dzień kręcimy sięw bliższej i dalszej okolicy. Zobaczymy fermę reniferów i łosi. Spotkamy się też z Sami, którzy prowadzą owe hodowle. Czas najwyższy przekazać wiezione z kraju “polskie prezenty”, których zapas z wieczora na wieczór topnieje, w przeciwieństwie do śniegu za oknem ;)
Szykuje się interesujący dzień.

Słowa kluczowe dla tego wpisu: kupno reniferów, laponia, Renifery, szwecja, wyjazd po renifery

5 Responses

  1. Pozdrowienia pisze:
    05/02/2009 o 10:45

    Trzym się ;)

  2. Marek pisze:
    05/02/2009 o 11:43

    No pięknie, pięknie ;) , szczerze Ci zazdroszczę przygody, tzn. ciękiej pracy ;) , wszak to wyjazd służbowy ;) Tak poza tym, to tekst czyta się jak z dobrego czasopisma podróżniczo-przyrodniczego :) .
    Pozdrawiam i czekam na kolejne odcinki.

  3. Szimek pisze:
    08/02/2009 o 11:35

    Rozumiem, że dla wlaścicieli starych diesli wieziesz w prezencie taką grzałkę, a w firmie będzie zamontowane gniazdko do podgrzania się :D

  4. Domi pisze:
    08/02/2009 o 11:38

    Bo kotki zawsze wzbudzają sympatię…ale cóż, niektórzy wolą mruczenie starego diesla :( ((((( jeszcze…. hihihihi

  5. jasiu pisze:
    13/11/2009 o 09:59

    Fajny reportażyk. Byłem w tym kraju kilka krotnie, ale nigdy w zimę. W lutym jadę na dłuższą podróż do Szwecji. Super kraj i bardzo sympatyczni ludzie. Fajna stronka. pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.

Kategorie

  • Ciekawostki (13)
  • Daniele (1)
  • Dzikie króliki (1)
  • Hodowla zwierząt (6)
  • Nasze gospodarstwo (5)
  • Organizacyjne (4)
  • Renifery (19)
  • Zboże i uprawa (2)

Podobne wpisy

  • Renifery u nas – początki, aklimatyzacja, oswajanie
  • Wyjazd po renifery – cz. II
  • Wyjazd po renifery – cz. IV (powrót)
  • Zimowy zaprzęg reniferowy
  • Wyjazd po renifery – cz. III

Meta

  • Zarejestruj się
  • Zaloguj się
  • Kanał RSS z wpisami
  • Kanał RSS z komentarzami
  • WordPress.org

Znajdź coś dla siebie

atrakcje dla centrum handlowego autor Daniele dokarmianie zimowe Dzikie króliki eventy renifery eventy z reniferami Ferma renifera ferma łosi grudzień atrakcje imprezy z reniferami kupno reniferów laponia małe wapiti mikołajki atrakcje Muflony o czym jest blog owies pastwisko zimowe pasza pokaz reniferów poroże wapiti renifer reklama Renifery renifery do filmu renifery do reklamy renifery do wynajęcia renifery i święty mikołaj renifery reklama renifery w polsce renifery w reklamie renifery wynajem renifery wypożyczenie renifery z laponii Saami szwecja wyjazd po renifery wynajem reniferów wypożyczalnia reniferów wypożyczenie reniferów zagroda reniferów zagroda świętego mikołaja zaprzęg reniferów Zima Łosie

BioGospodarstwo Newsletter

Zapisz się, aby otrzymywać nowe informacje z BioGospodarstwo na adres e-mail

Wczytywanie... Wczytywanie...
Śledź nas:
  • RSS

Copyright © 2009 - 2012 BioGospodarstwo. Wszystkie prawa zastrzeżone. Przetłumaczone przy uzyciu WPML Wykonanie strony internetowej DAPI

  • Strona główna
  • O nas
  • Eventy z reniferami
  • Strona główna
  • Wioska lapońska
  • Zwierzęta
  • Oferta
  • Blog
  • Kontakt
  • Mapa strony
  • Newsletter