Kategoria: Hodowla zwierząt

Bekowisko danieli 2009

Opublikowano 09/11/2009 o godz. 02:10, autor: Bartek

Zbliża się połowa listopada. Grzechem byłoby nie napisać nic na temat bekowiska danieli, którego szczyt właśnie minął.

Bekowisko (ruja danieli) to okres godowy, który trwa w największym natężeniu od połowy października do połowy listopada. Tak mówi teoria i kalendarz, choć my pierwsze zachowania rujowe u naszych byków (pobekiwania, wzrost zachowań konfrontacyjnych) zauważyliśmy już na początku października. Dodać należy też, że późne krycia mogą nastąpić nawet do połowy grudnia. Sama nazwa „bekowisko” bierze się stąd, że byki daniele wydają w tym czasie z siebie chrapliwy odgłos, podobny do beczenia lub swoistego kaszlu.

W okresie bezpośrednio poprzedzającym bekowisko i w trakcie jego trwania byki przygotowują sobie tzw. dołki rujowe (inaczej zwane kołyskami). Jest to zjawisko bardzo charakterystyczne właśnie dla danieli. Byk przednimi nogami (tzw. badyle) kopie takie dołki, a następnie oddaje w nie mocz, który w okresie rujowym ma bardzo intensywny zapach. Byk w okresie rui często w dzień zalega dla odpoczynku w takim dołku. Taki cuchnący dołek wabi też łanie i większość kryć odbywa się właśnie w dołkach rujowych.

Tak wygląda dołek rujowy daniela. Ten nie jest zbyt głęboki, zdarzają się glębsze.

Tak wygląda dołek rujowy daniela. Ten nie jest zbyt głęboki, zdarzają się glębsze.

Bekowisko to okres testu możliwości byka jako samca. Przyroda, zgodnie z jej niesamowitą zdolnością do optymalnej samoregulacji, pozwala na przekazanie następnym pokoleniom jedynie najlepszego materiału genetycznego. Tylko najmocniejsze, zdrowe i prawidłowo rozwinięte byki mają szansę na własne potomstwo. Dzieje się to jednak kosztem ciężkiej walki i poświęceń. W okresie bekowiska byki niemal nic nie jedzą i potrafią stracić nawet do 20% swojej wagi. Nadrabiają to później intensywnym żerowaniem zimowym, jest więc istotne, aby po bekowisku dostarczyć im większą dawkę pasz treściwych. W czasie samego bekowiska mija się to z celem, gdyż byk nie będzie zainteresowany pożywieniem.

W okresie bekowiska byk stara się zdobyć własną chmarę, liczącą od kilku do kilkunastu łań. Jeśli w tym czasie nie zostanie zrogowany lub po prostu skutecznie odstraszony przez innego byka, ma szansę w tym czasie dokonać skutecznych kryć w chmarze. W tym okresie byki dosłownie „ociekają” testosteronem i adrenaliną. Instynktownie szukają przeciwnika, najlepiej słabszego od siebie, aby pokazać mu, kto tu tak naprawdę rządzi. Odbywa się wiele walk, czasem bardzo krótkich (jedna szarża może skutecznie odstraszyć słabszego przeciwnika), a czasem przeradzających się w niemal całonocne batalie. Kształt poroża daniela powoduje, że zwykłe walki rzadko kończą się śmiercią przeciwnika. Niemniej, wypadki się zdarzają i nie są niespotykanym fenomenem. W tym roku straciliśmy jednego byka, gdyż podczas walki został trafiony przez przeciwnika ostrą końcówką rogu prosto w oko na tyle mocno i głęboko, że skończyło się to jego śmiercią.

Widać jak dwa słabsze byczki próbują swoich sił, a starszy łopatacz się przygląda, pozornie nie traktując ich zupełnie poważnie. Na zamieszczonym niżej filmie okazuje się jednak, że sekundant może łatwo zmienić się w czynnego uczestnika zajścia.

Widać jak dwa słabsze byczki próbują swoich sił, a starszy łopatacz się przygląda, pozornie nie traktując ich zupełnie poważnie. Na zamieszczonym niżej filmie okazuje się jednak, że sekundant może łatwo zmienić się w czynnego uczestnika zajścia.

Czasami konfrontacje nabierają naprawdę zaciekłego charakteru.

Czasami konfrontacje nabierają naprawdę zaciekłego charakteru.

Okres bekowiska w warunkach fermowych wymaga od hodowcy poświęcenia jego przebiegowi sporej uwagi. O ile w pozostałej części roku hodowla danieli nie wymaga dużego nakładu pracy, o tyle przez ten jeden miesiąc – półtora trzeba nastawić się na poświęcenie hodowli nieco więcej czasu. Warto obserwować przebieg bekowiska i zachowanie poszczególnych samców. Nie należy lekceważyć momentu, kiedy bekowisko dobiega końca. Wtedy słabsze byczki, które nie zdołały wywalczyć sobie swoich chmar, będąc w relatywnie dobrej kondycji, potrafią brać odwet na wartościowych bykach dominujących podczas przebiegu bekowiska. Trzeba dodać, że byki dominujące, które wywalczyły sobie własne chmary, są pod koniec bekowiska wycieńczone do granic możliwości i niemal słaniają się na nogach. Na fermie, gdzie nie mają możliwości skutecznej ucieczki, stanowią wtedy łatwy łup dla grupek łyżkarzy, szukających odwetu za dotychczasowe niepowodzenia. Na takie sytuacje trzeba szybko reagować, jeśli nie chce się stracić wartościowych samców. W ubiegłym roku zdarzyło się nam niestety, że właśnie w takiej sytuacji straciliśmy jednego z większych byków w stadzie.
W naszym przypadku zwiększona czujność oznacza również częstszy nadzór nad stanem ogrodzeń (inspekcje robić trzeba wtedy praktycznie codziennie), gdyż zdarzają się podejścia pod fermę dzikich byków z pobliskiego lasu, co kończy się toczeniem walk przez siatkę z bykami fermowymi. Mimo tego, że do grodzenia zastosowaliśmy przyzwoitą siatkę dedykowaną do ogrodzeń fermowych (3mm druty skrajne, 2,5mm wewnętrzne, stal wytrzymałościowa), to po zdarzających się całonocnych zmaganiach czasem konieczne są doraźne poprawki w naciągu, a pewnego razu, w jednym miejscu siatka została doprowadzona do takiego stanu, że konieczne było dosztukowanie nowego odcinka, gdyż nie wytrzymałby on prawdopodobnie kolejnej bitwy.

W żadnym wypadku nie polecamy też wpuszczania do zagrody, w której odbywa się bekowisko, obcego byka pochodzącego z innej hodowli. Nie mówię tu nawet o wpuszczeniu takiego „nowego kolegi” do stada bezpośrednio podczas bekowiska, ale także na krótko przed nim. Okazało się, że nasze byki doskonale wyczuwają, kto jest „tutejszy”, a kto „przyjezdny” i potrafią zawiązać coś w rodzaju krótkotrwałego sojuszu, kierując się wspólnie przeciwko osobnikowi, który nie ma dużego stażu w stadzie i ich zdaniem nie zasłużył sobie jeszcze na udział w tegorocznym podziale łań. Przy braku należytej uwagi hodowcy, zrogowanie aż do skutku śmiertelnego jest więcej niż pewne. Nasze doświadczenia wskazują, że takiego byka najlepiej jest obciąć (pozbawić poroża – to operacja dla byka całkowicie bezbolesna, choć zapewne mało honorowa), a dla zupełnego spokoju, w miarę możliwości, można go pozostawić na odrębnej kwaterze.

Powyższy krótki film udało się nam nakręcić przypadkiem. Oczywiście w warunkach fermowych jest to znacznie łatwiejsze niż w dzikiej głuszy, jednak mimo to walki danieli prowadzone w dzień należą do rzadkości. Większość potyczek odbywa się w nocy. Warto zwrócić uwagę na trzeciego, mocniejszego byka, który początkowo nie bierze udziału w zmaganiach dwóch młodych byków, trzymając się w bezpiecznej odległości, niczym sędzia na ringu. Jednak z czasem jego napięcie dociera do granic wytrzymałości i rzuca się na walczące dwa osobniki, atakując je niemal na oślep. To pokazuje, jak duże emocje towarzyszą tym zwierzętom podczas okresu godowego.

Jelenie Wapiti

Opublikowano 26/07/2009 o godz. 11:33, autor: Bartek
Wiosną zawitało do nas  niewielkie stadko jeleni Wapiti. 4 młode łanie i jeden potężny byk.
Stadko Wapiti u nas

Stadko Wapiti u nas

Wapiti zwykle zaszywają się w wysokiej trawie, gdzie spędzają znaczną część dnia.

Wapiti zwykle zaszywają się w wysokiej trawie, gdzie spędzają znaczną część dnia.

Najwięcej emocji budzi oczywiście byk. Mieliśmy okazję śledzić od kwietnia do dziś (koniec lipca) wszystkie etapy wzrostu jego imponującego poroża.
Byk Wapiti tuż po przyjeździe w kwietniu, jeszcze w zimowej sukni. To, co zaczęło mu wyrastać na głowie, nie robiło jeszcze szczególnego wrażenia...

Byk Wapiti tuż po przyjeździe w kwietniu, jeszcze w zimowej sukni. To, co zaczęło mu wyrastać na głowie, nie robiło jeszcze szczególnego wrażenia...

Szybko jednak (zdjęcie z początku maja) dało się zauważyć, że to nie będzie zwykłe poroże.

Szybko jednak (zdjęcie z początku maja) dało się zauważyć, że to nie będzie zwykłe poroże.

No i mamy koniec lipca. Robi wrażenie, prawda?

No i mamy koniec lipca. Robi wrażenie, prawda?

Nie da się ukryć - to jest po prostu gigant. Bardzo dostojny gigant.

Nie da się ukryć - to jest po prostu gigant. Bardzo dostojny gigant.

W lipcu także doczekaliśmy się przychówku. Oto chwila tuz po narodzinach małego Wapiti. Od razu po urodzeniu, jeszcze mokry, a już stoi na własnych nogach.

W lipcu także doczekaliśmy się przychówku. Oto chwila tuz po narodzinach małego Wapiti. Od razu po urodzeniu, jeszcze mokry, a już stoi na własnych nogach.

Najważniejsza, pierwsza czynność malucha: napił się mleka matki.

Najważniejsza, pierwsza czynność malucha: napić się mleka matki.

Oto bonus :) – film nakręcony w dniu narodzin małego Wapiti.

Małe dzikie króliki

Opublikowano 09/03/2009 o godz. 02:20, autor: Bartek
Mamy wysyp młodych dzikich królików. W tej chwili trwa właśnie większość wykotów młodych, które będą dostępne na wiosnę do sprzedaży. Chętnych prosimy o kontakt pod koniec marca, kiedy takie oseski, jak ten poniżej, będą już się nadawały do odłączenia do matek i będziemy gotowi do sprzedaży większych partii zwierząt.
To maleństwo ma nie więcej, jak 3 tygodnie życia za sobą.

To maleństwo ma nie więcej, jak 3 tygodnie życia za sobą.

Mimo tego, że maluch nie ma jeszcze miesiąca za sobą, jest już zupełnie samodzielny (za wyjątkiem żywienia mlekiem matki). Stopień jego ruchliwości powoduje, że cięko jest go złapać w kadrze :)

Mimo tego, że maluch nie ma jeszcze miesiąca za sobą, jest już zupełnie samodzielny (za wyjątkiem żywienia mlekiem matki). Stopień jego ruchliwości powoduje, że cięko jest go złapać w kadrze :)

p2282862

Male�stwo zwykle ucieka pod drzewko. Tam czuje si� bezpiecznie. Instynkt podpowiada mu, �e w powietrzu mo�e czai� si� orze� lub jastrz�b, a za pobliskim krzakiem lis.

Maleństwo zwykle ucieka pod drzewko. Tam czuje się bezpiecznie. Instynkt podpowiada mu, że w powietrzu może czaić się orzeł lub jastrząb, a za pobliskim krzakiem lis.

Page 1 of 212